Czyli to co od już bardzo długiego czasu odkładałem "na potem".
Przez długi czas przeżywałem tzn. załamanie weny tj:. cokolwiek próbowałem napisać/wymyślić kończyło się na otwarciu zeszytu (po czym zazwyczaj wracałem do przyswojonego programu dnia czy też, jak można to nazwać, marnowania czasu).
Nie przewiduje raczej wielkiego natchnienia i
...Każdy medal ma dwie strony, niezależnie na którą patrzymy, musimy pamiętać o istnieniu tej drugiej...
Mimo to często dokonujemy osądu w oparciu o tą jedną, jakbyśmy nie dostrzegali drugiej części całości, lub nie chcieli jej dostrzec.
Cały nasz świat oparty jest o pół-prawde, domysły i błędne decyzje, których charakter negowany jest przez
...Wstał dzień. Pierwsze promienie słońca wpadły do pokoju oświetlając wszystko co znajdowało się wewnątrz. Czas płynął jakby wolniej, tykanie zegara co sekundę przerywało ciszę, odmierzając czas dla powoli budzącego się świata.
Nie zapowiadało się nic niezwykłego. Ot kolejny zwykły dzień...
Krajobraz za oknem od kilku godzin tonął w pomarańczowym
...Czyli krótki wpis o tym, że nadal żyje i krok po kroku ide naprzód... Nie powiem, że nic nie przyczyniło się do powstania tego wpisu, bo oczywiście bym skłamał. Mam na myśli osobę, która zamieściła komentarz do poprzedniego wpisu, bo pisanie dla samego siebie to co innego niż pisanie tekstów, które ktoś potem przeczyta ;)
Nie powiem również, że
...Minęło niewiele ponad 4 miechy od ostatniego wpisu i gdyby nie fakt, że dotknęła mnie przeraźliwie głęboka nuda, prawdopodobnie ten wpis pojawiłby się w nieokreślonej, oddalonej nieco przyszłości.
W zasadzie nie wiem poco jeszcze trzymam tego bloga, skoro nikt zapewne go nie odwiedza. Może aby mieć jakąś alternatywę od grania/pracy
...